Weekend był bardzo owocny. Tak jak zwierzęta robią zapasy na zimę, ja zrobiłam zapasy do pracowni, na czas kiedy z domu nie wyrwę się tak łatwo, czyli czas po-przylocie-bociana. W koszyczku różności pojawiły się nowe korale do trzech nowych kolekcji, nowe kolory filców oraz spełnienie marzeń.... dwie igły do filcowania.
Na skutek tego w pracowni aż furkotało od kreatywnych działań. Przyznam, że z soboty na niedzielę nie mogłam spać marząc, aby zabrać się do działania.
Teraz nadszedł czas nauki, eksperymentów... Z zielonej wełenki powstają kulki, walce i ... słoń, który dziś mieszkał na Kubusia Puchatka.
Z koralików pod wpływem westchnienia nad wszystkim co zielone, świeże i spod ziemi wychodzi powstaje zielona kolekcja...
Kolczyki...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz